Zwitek starych kopert i złożonych listów związanych sznurkiem, ilustracja poglądowa
Ilustracja poglądowa, bez związku z konkretnym wydarzeniem.

Czym jest godzina W?

To oznaczenie powstało w ramach planu akcji „Burza”. Wskazywało dzień i godzinę, od których oddziały miały podjąć walkę w mieście. Samo oznaczenie było krótkie, a jego znaczenie bardzo precyzyjne, ponieważ jedna litera zastępowała całą datę i porę rozpoczęcia działań.

Wspólny termin był potrzebny z prostego powodu. Wybuch Powstania Warszawskiego wymagał, aby oddziały Armii Krajowej wystąpiły jednocześnie, ponieważ tylko wtedy ich działania mogły być skoordynowane. W ramach planu akcji „Burza” ustalono więc jeden dzień i jedną godzinę dla wszystkich, zamiast osobnych terminów w różnych częściach miasta. Dzięki temu każdy żołnierz mógł znać tę samą datę i tę samą godzinę, a rozkaz musiał jedynie dotrzeć do oddziałów.

Warto odróżnić samą datę od tego oznaczenia. Data wskazuje dzień, natomiast to oznaczenie łączy dzień z konkretną porą, czyli 1 sierpnia z godziną 17:00. Właśnie ta precyzja sprawia, że łatwo je zapamiętać.

Jak rozkaz trafił do oddziałów?

Rozkaz ustalenia godziny W na 1 sierpnia na 17:00 trafił do oddziałów przez łączniczki. Roznosiły one rozkazy po mieście, które znajdowało się pod okupacją. Był to przekaz osobisty, oparty na ludziach, którzy przemieszczali się ulicami i dostarczali polecenia we właściwe miejsca.

Od pracy łączniczek zależało, czy rozkaz dotrze na czas, a od tego z kolei, czy oddziały zdążą przygotować się do wyznaczonej godziny. Taki sposób przekazywania poleceń wymagał dokładności, ponieważ każdy rozkaz musiał trafić do właściwych rąk. Przekaz przez łączniczki łączył więc dwie sprawy, czyli treść rozkazu i jego terminowe doręczenie.

Dlaczego termin 17:00 był wymagający?

Termin 17:00 oznaczał, że oddziały musiały w ciągu dnia dotrzeć na miejsca zbiórki. Wymagało to przemieszczania się po ulicach okupowanego miasta, więc drogę z jednego punktu do drugiego trzeba było pokonać przed wyznaczoną godziną.

Z jednej strony ta godzina miała być jednym momentem rozpoczęcia walk. Z drugiej strony jej realizacja zależała od tego, czy poszczególni żołnierze zdążą stawić się na czas. Ta różnica między planem a warunkami w mieście dobrze pokazuje, jak złożone było przygotowanie do wybuchu walk, ponieważ wspólny termin łączył w jednym dniu wiele osobnych dróg do miejsc zbiórki.

Dla oddziałów oznaczało to dwa zadania w jednym dniu. Pierwsze polegało na dotarciu na miejsce zbiórki, drugie na gotowości do wystąpienia o 17:00. Obie sprawy wynikały z jednego rozkazu i jednego terminu, dlatego tak ważne było, aby polecenie dotarło do każdego oddziału.

Syreny o 17:00 w pamięci mieszkańców

Dziś 1 sierpnia obchodzony jest jako Dzień Pamięci o Powstaniu Warszawskim. O godzinie 17:00 w mieście słychać syreny. Ten sygnał przypomina o tej samej godzinie, od której w 1944 roku zaczęły się walki.

Ten termin przestał być więc tylko oznaczeniem z rozkazu. Stał się punktem odniesienia dla pamięci o wydarzeniach z 1944 roku. Syreny rozbrzmiewają o tej samej porze, dlatego początek walk jest przypominany jako moment znany mieszkańcom miasta. Dzięki temu ta godzina kojarzy się dziś nie tyle z planem wojskowym, ile z konkretną chwilą dnia.

Nasz wniosek jest prosty. Syreny nie są dźwiękiem przypadkowym, lecz odwołaniem do chwili z 1944 roku, którą wyznaczył rozkaz przekazany przez łączniczki.

Zapraszamy do sięgnięcia po dokładniejsze opracowania w materiałach Muzeum Powstania Warszawskiego oraz IPN.