ARCHIWUM







Wydanie specjalne 1 sierpnia 2010 roku.

66 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego



Ze wspomnień Andrzeja Czałbowskiego


PIERWSZA NOC


    2 Harcerska Bateria Artylerii Przeciwlotniczej "ŻBIK" - walcząca w Powstaniu Warszawskim w IV Zgrupowaniu Armii Krajowej "GURT" - stworzona została przez harcerzy 21 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej im. gen. Ignacego Prądzyńskiego działającej przy Szkole Mazowieckiej. Ta jedna z najstarszych polskich drużyn, powstała w styczniu 1913 roku - w dniu 15 października 1939 przeszła do konspiracji, stając się harcerskim oddziałem wojskowym, otrzymując kryptonim ŻBIK" z zadaniem rozpoznawania obiektów i sił garnizonu niemieckiego w Warszawie. W połowie 1942 roku oddział przydzielony został Wydziałowi Zrzutów Komendy Głównej Armii Krajowej "Syrena". Zadaniem jego było m.in. dostarczanie sprzętu radiowego w rejon zrzutowisk. Pod koniec roku 1942 "ŻBIK" jako pluton piechoty podporządkowany został dowództwu Mokotowa. Następnie przekształcony w pluton artylerii, otrzymuje przydział do 1 pułku artylerii przeciwlotniczej. By na przełomie roku 1943/44 stać się 2 Harcerską Baterią "ŻBIK" w Zgrupowaniu Artylerii Przeciwlotniczej Warszawa Południe, wydzielając jednocześnie około 100 ludzi do dowództwa zgrupowania oraz 1 i 3 baterii.


    W Powstaniu Warszawskim 2 Harcerska Bateria Artylerii Przeciwlotniczej "ŻBIK" obsadza domy na ulicy Chmielnej od numeru 55 do 67, utrzymując swoje stanowiska do końca Powstania. Największym sukcesem baterii, przy współdziałaniu innych żołnierzy z "GURTA", było zniszczenie niemieckiego pociągu ewakuacyjnego między Dworcem Głównym a Żelazną i rozkręcenie wszystkich torów, co zablokowało całkowicie średnicową linię kolejową. "ŻBIK" zorganizował produkcję zbrojeniową - zmontowano 42 pistolety maszynowe Sten oraz dwa granatniki, wyrzucające granaty na odległość 60-80 metrów. Zbudowana własna sieć łączności telefonicznej, łącząca wszystkie placówki baterii i sąsiednie oddziały. Dzięki podłączeniu się do niemieckiej linii energetycznej zasilającej Dworzec Główny przez całe Powstanie mieliśmy światło i siłę, co umożliwiło utworzenie różnych warsztatów, kuchni dla wojska i ludności cywilnej, zaopatrzenie w wodę. Dowódca IV Zgrupowania "GURT" udzielił w rozkazie pochwały 2 Harcerskiej Baterii "ŻBIK" za bardzo dobrą organizację odcinka obrony oraz postawę całego oddziału.

Było tuż po pierwszej, 1 sierpnia, kiedy schodziłem na ulicę kupić jakichś owoców. Na klatce schodowej spotykam "Ruskina" /kpr podchorąży phm Stanisław Gromulski - zmarł od ran 6 sierpnia. -Zarządzić natychmiast alarm. Do godziny trzeciej wszyscy mają być na punktach koncentracji. My na Chmielnej 54.

Rozjeżdżamy się po mieście. Na Boduena mam zawiadomić nasz sanitariat. Pomagam jeszcze chwilę dziewczętom pakować materiały opatrunkowe i w powrotnej drodze wpadam do matki. Lepiej niech zaraz wraca do domu. Znowu pożegnanie. Znowu wędrówka ulicami. Znowu mnóstwo młodych ludzi spieszących się gdzieś gwałtownie. Pod ubraniami, te płaszcze w ciepły letni dzień, czuje się ukrytą broń. Ale ulica ma wygląd zupełnie normalny. Otwarte sklepy, pełne kawiarnie. Znikły tylko ciągnące zza Wisły niemieckie tabory.

    W mieszkaniu na Chmielnej robi się tłoczno. Na stole duże, paczki z materiałami sanitarnymi. Ktoś wyciąga z kieszeni pakiet biało-czerwonych opasek. Patrzymy na nie jak urzeczeni. Orzeł Litery WP i numer plutonu - 569. Rozpoczyna się odprawa. Tym razem nie będzie odwołania. O godzinie 16.00 przechodzimy na punkt W. Chmielna 61.




Foto 1. Podwórze ul. Chmielna 61. Na tych schodach żołnierze 2 Harcerskiej Baterii Artylerii Przeciwlotniczej Żbik zrobili sobie w czasie Powstania pamiątkowe zdjęcie. A tak wyglądało to miejsce 2 miesiące po kapitulacji. Zdjęcie wykonał Robert Skupieński pseudonim “Kretowicz”.



 

Wiersz napisany i przekazany do Archiwum 2 HBAP “Żbik” przez Jerzego Wratny brata zamordowanego na Pawiaku Andrzeja Wratny pseudonim “Kaszub”.



"Chłopcom i dziewczętom,

którzy w 1944 roku wyszli

bez pożegnania"

 

Nie pożegnałeś, synku, matki,

Bądź miłosierny, Panie Boże,

Kto się nie żegna, musi wrócić,

Bo tak nie można ruszać w drogę.

 


Nie pozwól zamknąć księgi, Panie,

Są w niej rozdziały bez przemocy

I bochen chleba obiecany

Niosą nie kaci, lecz poeci.

 


Gdy egzekucje wyjdą z mody

Mgły się podniosą, lęki pierzchną,

Nastaną jakieś lepsze czasy,

Ulice swych patronów zmienią.

 


Sprawdzoną kredką pocieszenia

Historia uczci swych przegranych,

Lecz pozostaną w cieniu chwały

Oczy na wieki wypłakane.


1 sierpnia 2010

 

 

Wspomnienie Tadeusza Zdzisława Błażyńskiego z 1994 roku



Warszawa

    Realizacja lat konspiracyjnych przygotowań, ćwiczeń i nadziei nastąpiła w końcu w tym parnym i zachmurzonym popołudniu 1 sierpnia 1944 r. 2-ga Harcerska Bateria Artylerii plot "Żbik" weszła do akcji w Warszawie o godz. 17-tej. Do dział - w rękach niemieckich - nigdy nie dotarliśmy i 63 dni Powstania było świadkiem naszych udanych wysiłków utrzymania odcinka frontu, częściowo otaczającego ówczesny Dworzec Główny.

    50 lat później byłem ponownie w Warszawie na uroczystościach tej pamiętnej sprzed pół wieku chwili. Poranna odprawa resztek oddziału, starsze panie i starsi panowie zebrani z różnych części globu, stoją wraz z d-cą baterii por. Zdzisławem Szczepańskim "Żukiem" (przemyślaninem) w milczeniu, gdy czytana jest lista poległych.

Potem próby, nie tak trudne, zbudowania ponownie mostów ponad jarem dziesiątek lat, i w końcu, po południu cmentarz na Powązkach.

    Na kwaterze Batalionu "Gurta" - w składzie którego była bateria - twarze wydają się znajome, a być może nie, - piętno czasu jest widoczne. Pielgrzymka wśród grobów... nazwiska na nich, a częściej pseudonimy są poznawane, twarze kolegów, przyjaciół wyłaniają się z mgły pamięci i sens pustki się wzmaga.

    Przenikliwe głosy syren zwiastują godz. 17-tą, tym razem 1 sierpnia 1994 roku.

   Zalega głęboka cisza gdy stoimy w milczeniu, myślami daleko poza granicami czasu. Tylko te sylwetki naszych młodocianych następców, prężących się teraz salutując w alejach cmentarza, pobudzają myśli, że może jednak olbrzymia ofiara poniesiona przez tak wielu nie poszła zupełnie na marne, mimo tragicznego wówczas końca zrywu.




 

 

Do zobaczenia za rok podczas obchodów 67 rocznicy.